Znowu się zaczęło. Po prawie…

Znowu się zaczęło. Po prawie trzech miesiącach mamy kolejną, siódmą już w tym sezonie zmianę trenera w Ekstraklasie. Jak to zwykle bywa, pierwsza taka decyzja po dłuższym czasie na ogół rusza lawinę. Trzeba być więc przygotowanym, że w najbliższych dniach na Nawałce się nie skończy. Odczekałem trochę, ale jako że oficjalnych informacji o innych zwolnieniach nie ma, na razie trzeba poprzestać na Lechu.

Kolejno: pozycja, imię i nazwisko, nazwa klubu, data rozpoczęcia pracy w klubie, liczba dni przepracowanych w klubie, liczba meczów, liczba punktów i średnia punktów na mecz.

1. Marcin Brosz – Górnik Zabrze – 03.06.2016 – 1031 dni – 64 mecze (98)* – 87 punktów (145)* – 1,36 (1,48)*.
2. Dominik Nowak – Miedź Legnica – 09.06.2017 – 660 dni – 27 meczów (61)* – 27 punktów (90)* – 1,00 (1,48)*
3. Ireneusz Mamrot – Jagiellonia Białystok – 15.06.2017 – 654 dni – 64 mecze – 108 punktów – 1,69
4. Gino Lettieri – Korona Kielce – 18.06.2017 – 651 dni – 64 mecze – 87 punktów – 1,36
5. Michał Probierz – Cracovia – 21.06.2017 – 648 dni – 64 mecze – 92 punkty – 1,44
6. Waldemar Fornalik – Piast Gliwice – 19.09.2017 – 558 dni – 55 meczów – 75 punktów – 1,36
7. Kosta Runjaić – Pogoń Szczecin – 06.11.2017 – 510 dni – 49 meczów – 78 punktów – 1,59
8. Piotr Stokowiec – Lechia Gdańsk – 05.03.2018 – 391 dni – 38 meczów – 68 punktów – 1,79
9. Zbigniew Smółka – Arka Gdynia – 08.06.2018 – 296 dni – 27 meczów – 26 punktów – 0,96
10. Maciej Stolarczyk – Wisła Kraków – 18.06.2018 – 286 dni – 27 meczów – 41 punktów – 1,52
11. Ricardo Sa Pinto – Legia Warszawa – 13.08.2018 – 230 dni – 23 mecze – 44 punkty – 1,91
12. Jose Antonio Vicuna – Wisła Płock – 10.10.2018 – 172 dni – 16 meczów – 14 punktów – 0,88
13. Valdas Ivanauskas – Zagłębie Sosnowiec – 15.10.2018 – 167 dni – 16 meczów – 14 punktów – 0,88
14. Ben van Dael – Zagłębie Lubin – 29.10.2018 – 153 dni – 14 meczów – 23 punkty – 1,64
15. Vitezslav Lavicka – Śląsk Wrocław – 03.01.2019 – 87 dni – 7 meczów – 12 punktów – 1,71
16. Dariusz Żuraw – Lech Poznań – 31.03.2019 – 0 meczów (2)** – 0 punktów (4)** – brak średniej punktów dla obecnej kadencji (2,00)**

* – trenerzy Brosz i Nowak pracowali w swoich klubach także w I lidze. Liczby w nawiasie uwzględniają zsumowany dorobek w I lidze i Ekstraklasie.
** – trener Żuraw pracował w swoim klubie więcej niż jeden raz. Liczby w nawiasie uwzględniają zsumowany dorobek bez podziału na kadencje.

Jest to kolejna wielopoziomowa kompromitacja Lecha Poznań. Zespół znajduje się w totalnym rozkładzie, co jest w bardzo niesmaczny sposób obrazowane w nagłówkach na nieoficjalnej stronie klubowej (już raz tutaj wrzucałem, po meczu z Koroną wszedłem znowu i się nie zawiodłem). Na pewno Nawałka nie jest bez winy i sam się też do tego w jakimś stopniu przyczynił.

Jego bilans w Lechu to ostatecznie 126 dni, 11 meczów, 16 punktów i średnia 1,45. Kiedy zaczynał pracę, zespół był na 8. miejscu, a teraz jest na 9. Do końca sezonu zasadniczego Lecha czekają mecze z Pogonią (5. miejsce), Lechią (1.) i Jagiellonią (6.). To jest terminarz, który sprawia, że Kolejorz całkiem realnie może zagrać w grupie spadkowej.

Jeśli chodzi o wyniki, to Nawałka zaczął od porażki z Cracovią, ale wygrał trzy ostatnie mecze przed przerwą zimową. I kto wie, czy to nie uśpiło czujności. Podstawowym moim zdaniem błędem Nawałki było nierozpoczęcie wymiany składu już zimą. Na pewno trudniej jest się wtedy kogokolwiek pozbyć, bo kontrakty kończą się latem, ale zablokowanie praktycznie jakichkolwiek transferów do klubu nie mogło się dobrze skończyć. To, że w ostatnim meczu wystawił Janickiego, Trałkę czy Raduta traktuję już jako celowy sabotaż, bo nikt zdrowy na umyśle takiego składu by nie zestawił.

Generalnie wiele jego decyzji personalnych było dziwnych, ale nic nie tłumaczy tego, jak ci zawodnicy wyglądali na boisku. Już ze sparingów wychodziło na to, że tam nic nie funkcjonuje. Nawałka przez te kilka miesięcy nie wypracował zupełnie nic. W żadnym elemencie nie wygląda to lepiej, a tak samo jak do tej pory.

Z drugiej strony, to kolejny trener, który przegrywa z zawodnikami i na koniec to znowu oni są górą. Aktualnie nikt nie jest w stanie sobie z nimi poradzić. Nikt nie daje w klubie szkoleniowcom wsparcia, aby usunęli tych niepotrzebnych i ułożyli kadrę po swojemu. Zwolnienie Bjelicy coraz bardziej uważam za błąd, a poświęcenie Djurdjevicia (właściwie w imię czego?) też było przestrzelone – akurat wydawało mi się, że on wie, kogo się pozbyć, ale nie było mu dane o tym decydować. Przyszedł Nawałka i dał wszystkim osławioną czystą kartę, co – jak powtórzę – było jego dużym błędem. Nawet już w trakcie rundy, kiedy kogoś odsunął, to Jóźwiaka, czyli zawodnika, któremu też nie szło, ale przynajmniej coś próbował.

Zmieniają się więc trenerzy, a wciąż piłkarze i zarząd pozostają ci sami. Nie jest to skład na dolną ósemkę, realnie powinien być gdzieś na podium albo tuż za nim, ale już od kilku sezonów Lech nie jest w stanie zająć nawet drugiego miejsca w lidze. To jest ogromny zjazd, a kolejne wymiany trenerów tak naprawdę nie są tu już głównym punktem, a powoli już powszednieją.

Lech jako pierwszy klub w tym sezonie dwa razy zmienił trenera, który nie miał być tymczasowo (przypomnę: Djurdjević – umowa do 2020 roku, Nawałka – do 2021). Ciekawa będzie też sytuacja Dariusza Żurawia, który przejmie zespół po raz drugi. Jeżeli dotrwa do końca sezonu, liczba meczów poszczególnych szkoleniowców będzie wyglądała następująco:

14 – Djurdjević
12 – Żuraw
11 – Nawałka

Nawałka o dziwo nie był najkrócej pracującym trenerem w Lechu w XXI w. (bez tymczasowych). O dziwo wciąż „lepszy” w tej statystyce jest Libor Pala, którego przywoływałem już po pożegnaniu Djurdjevicia. Czech pracował tylko przez 101 dni w 2003 roku. Od zwolnienia Bjelicy wygląda to następująco:

10 dni – Ulatowski
167 – Djurdjević
21 – Żuraw
126 – Nawałka

A od tamtej pory nie minęło nawet 11 miesięcy…

I jeszcze tylko jedna ciekawostka – w XXI w. tylko trzech trenerów Lecha (nie licząc tymczasowych) miało słabszą średnią punktów od Nawałki. Byli to… Libor Pala (0,60) oraz Czesław Michniewicz i Ivan Djurdjević (po 1,43).

W pozostałych klubach statystyki uległy poprawie, bo jak wspomniałem, od ostatniej aktualizacji minęły trzy miesiące. Już ponad 1000 w Zabrzu pracuje Brosz, a mecz z Legią powinien być jego 100., licząc Ekstraklasę i I ligę. Blisko 50. meczu (już w środę) jest Runjaić, a rocznicę pracy w Lechii kilka tygodni temu miał Stokowiec. Średnia w dniach wynosi obecnie 406, a w meczach – 35, co daje już prawie cały sezon.

Zaskakujące było to, że nie było zmian przed przerwą reprezentacyjną. Sześć kolejek to może niedużo, ale można było odnieść wrażenie, że cierpliwość wobec trenerów rzeczywiście była. Jedynie Mamrot był już właściwie na wylocie, a uratowała go publikacja tej informacji w mediach. Teraz jednak rzeczywiście może to ruszyć znowu. Mamrot, Sa Pinto, Smółka, Kibu… To tacy najbardziej oczywiści kandydaci, a może zostaniemy jeszcze gdzieś zaskoczeni (choć to oczywiście tylko strzał, a nie żadna wiedza).

W tabeli z 90minut.pl Lech jest o dziwo 7., a więc wyżej niż był przed przyjściem, jak i po odejściu Nawałki. W tym krótkim okresie dużo jednak dało te 5 zwycięstw, gdyby nie to, sytuacja byłaby już pewnie nie do uratowania, jeśli chodzi o górną ósemkę. Jednocześnie aż 5 porażek to wynik wstydliwy, zwłaszcza gdy przegrywa się w takim stylu.

#ekstraklasa #pilkanozna #trenerzywekstraklasie