Zdążył. Artur Skowronek…

Zdążył. Artur Skowronek poprowadził Wisłę Kraków przez rok i dwa tygodnie. Niestety po 14 listopada przegrał już oba mecze i to w słabiutkim stylu. Doliczając do tego poważne wpadki z wcześniejszych miesięcy i ogólną tendencję, nic dziwnego, że nastąpiło zwolnienie.

Kolejno: pozycja, imię i nazwisko, nazwa klubu, data rozpoczęcia pracy w klubie, liczba dni przepracowanych w klubie, liczba meczów, liczba punktów i średnia punktów na mecz. Stan na 28 listopada.

1. Marek Papszun – Raków Częstochowa – 18.04.2016 – 1685 dni – 47 meczów (157)* – 74 punkty (277)* – 1,57 (1,76)*.
2. Marcin Brosz – Górnik Zabrze – 03.06.2016 – 1639 dni – 122 mecze (156)* – 179 punktów (237)* – 1,47 (1,52)*
3. Michał Probierz – Cracovia – 21.06.2017 – 1256 dni – 122 mecze – 177 punktów – 1,45
4. Waldemar Fornalik – Piast Gliwice – 19.09.2017 – 1166 dni – 112 meczów – 170 punktów – 1,52
5. Kosta Runjaić – Pogoń Szczecin – 06.11.2017 – 1118 dni – 105 meczów – 157 punktów – 1,50
6. Piotr Stokowiec – Lechia Gdańsk – 05.03.2018 – 999 dni – 95 meczów – 151 punktów – 1,59
7. Krzysztof Brede – Podbeskidzie Bielsko-Biała – 18.06.2018 – 894 dni – 11 meczów (79)* – 9 punktów (122)* – 0,82 (1,54)*
8. Vitezslav Lavicka – Śląsk Wrocław – 03.01.2019 – 695 dni – 65 meczów – 97 punktów – 1,49
9. Dariusz Żuraw – Lech Poznań – 31.03.2019 – 608 dni – 56 meczów (58)** – 88 punktów (92)** – 1,57 (1,59)**
10. Piotr Tworek – Warta Poznań – 17.06.2019 – 530 dni – 10 meczów (44)* – 13 punktów (73)* – 1,30 (1,66)*
11. Radosław Sobolewski – Wisła Płock – 05.08.2019 – 481 dni – 44 mecze – 59 punktów – 1,34
12. Martin Sevela – Zagłębie Lubin – 16.09.2019 – 439 dni – 40 meczów – 63 punkty – 1,58
13. Bogdan Zając – Jagiellonia Białystok – 31.07.2020 – 120 dni – 11 meczów – 14 punktów – 1,27
14. Czesław Michniewicz – Legia Warszawa – 21.09.2020 – 68 dni – 6 meczów – 16 punktów – 2,67
15. Leszek Ojrzyński – Stal Mielec – 11.11.2020 – 17 dni – 2 mecze – 4 punkty – 2,00
16. wakat – Wisła Kraków

* – trenerzy Papszun, Brosz, Brede i Tworek pracowali w swoich klubach także w I lidze (Papszun nawet w II). Liczby w nawiasie uwzględniają zsumowany dorobek w I lidze i Ekstraklasie.
** – trener Żuraw pracował w swoim klubie więcej niż jeden raz. Liczby w nawiasie uwzględniają zsumowany dorobek bez podziału na kadencje.

Kadencja Skowronka trwała 380 dni. Jego bilans to 33 mecze ligowe i 44 punkty, co dało średnią 1,33. Lepszy od poprzednika, ale o to nie było trudno. Na początku też przegrywał tak jak Stolarczyk, ale trzeba mu oddać, że potem miał serię pięciu wygranych meczów, co w warunkach naszej ligi jest kosmosem. Niewiele zabrakło do szóstego, ale z Wisłą Płock stracili gola w doliczonym czasie gry.

Po pandemii już nie było tak samo. Wisła przeplatała lepsze mecze ze słabszymi, wystrzelił wtedy Turgeman, znowu seria zwycięstw, choć tym razem krótsza (trzy mecze), przesądziła o utrzymaniu. Powiedzmy, że ten okres jest do zaakceptowania, a może nawet do pochwalenia. Ciężko powiedzieć jak, ale Skowronek wydobył Wisłę z poważnego kryzysu, po powrocie do gry były problemy, ale nie trzeba było drżeć o utrzymanie do ostatniej kolejki.

Problem stanowi przede wszystkim to, co działo się w tym sezonie. Kompromitacja z KSZO w Pucharze Polski, w lidze zaledwie dwa zwycięstwa, z czego oba z beniaminkami. Natomiast jeżeli dostajesz 0:3 od Wisły Płock (!), od Warty praktycznie niemającej składu (i to prowadząc 1:0), i teraz w koszmarnym stylu od Zagłębia (też wypuszczając prowadzenie), to już dość sporo jak na kilka miesięcy. Ale już nawet nie chodzi o wyniki, nawet jeśli te nie są najlepsze. Ta drużyna nic nie gra, jeżeli już coś stworzy, to po jakimś zrywie, pod warunkiem, że akurat jest zawodnik zdolny do takich rzeczy. W defensywie od lat ci sami piłkarze popełniający te same błędy, choć skład trochę się pozmieniał w ostatnich meczach, ale nawet pojawienie się Frydrycha nie rozwiązało problemu. Wielu zawodników, którzy jeszcze niedawno się wyróżniali, teraz po prostu nie istnieje na boisku. Jeszcze niedawno rozpatrywano środek pola z Bashą, Żukowem i Savićevciem (odszedł) za jeden z czołowych w lidze, teraz właściwie na żadnej pozycji Wisła nikogo takiego nie ma.

To oczywiście nie jest tylko wina trenera. Musi rzeźbić ze słabej, w najlepszym razie przeciętnej kadry, w której właściwie nie do końca wiadomo, jaki jest szkielet i kto jest podstawowy, a kto nie. Możemy zrzucić pewne rzeczy na pecha (kontuzje, COVID), ale z tym borykają się wszyscy. Być może, gdyby miał do dyspozycji pełny skład, z Błaszczykowskim na czele, wyglądałoby to inaczej. Jednak jak widzimy Kuba coraz częściej wypada z gry i nie można wszystkiego na nim opierać. Zresztą pion sportowy pod tytułem Błaszczykowski na razie nie bardzo się sprawdza. Letnie transfery w większości na razie nie wypaliły. Jedynym plusem, jaki można by tu na siłę dać, to młodzieżowcy, bo Szot i Plewka dopiero teraz mniej więcej wyglądają na poziom Ekstraklasy, wcześniej można było mieć wątpliwości, czy to w ogóle piłkarze. Ale jednocześnie wjeżdża sprawa z Buksą i znowu nie możemy tego pozytywnie ocenić.

Częściowo Skowronek zawalił, to jasne. Natomiast zawodnicy i tzw. działacze też swoje dołożyli. Szczerze mówiąc, ja bylem zaskoczony, że ten trener zrobił z nimi takie wyniki na przełomie tego i poprzedniego roku. Teraz wróciło do normy i właściwie mam wrażenie, jakby Wisła znowu była w tym samym momencie jak za Stolarczyka. A teraz derby z Cracovią, potem Legia i Lech. Następca będzie miał wesoło na starcie.

Dla Skowronka była to najdłuższa praca w Ekstraklasie. W Wiśle zdobył więcej punktów niż w Pogoni i Widzewie razem wziętych. Tylko że to bardziej pokazuje, jak słabe były tamte wyniki, skoro te w Krakowie aż tak się na ich tle wybijają. No nie sprawdził się na razie na tym poziomie. Wrócił po pięciu latach i odbudowie w I lidze, ale w praktyce postępu nie ma.

Trenerzy w Wiśle dostają szansę, nie mówię, że nie, ale to kolejny raz, kiedy w podobnym okresie dochodzi do zmiany. Oprócz Skowronka i Stolarczyka, pod koniec roku pracę tracili także Kiko Ramirez (grudzień 2017), Dariusz Wdowczyk (listopad 2016) i Kazimierz Moskal (listopad 2015). Jedyny, który się uchował przez ostatnie 5 lat, to Stolarczyk w 2018 roku. Nie możemy też powiedzieć, że nie dostali możliwości wyjścia z kryzysu, każdy z nich przetrwał trudny moment, ale jak widać potem znowu było gorzej i to prawie zawsze późną jesienią. Trochę odwrotny przypadek do Legii, która w tym okresie zwykle rozkwita, za to więdnie latem i wczesną jesienią.

Oczywiście statystyki całej ligi musiały ucierpieć, ale przypominam, że Skowronek był zaledwie 13. na liście. Musiałoby się sporo wydarzyć w całej Ekstraklasie, aby wyglądało to znacznie gorzej. Znów mamy aż dwunastu szkoleniowców z ponadroczną kadencją, a średnia jest już wyższa od mediany o o 80 dni (732 do 652). Dzisiaj jest 1000. dzień Piotra Stokowca w Lechii, a niedługo Marek Papszun będzie mógł świętować 50. mecz w Ekstraklasie w Rakowie. Warto zwrócić uwagę, jak łeb w łeb idą Marcin Brosz i Michał Probierz. Wyniki układają im się bardzo podobnie na przestrzeni sezonu (nie widać tego w tabeli przez minusowe punkty Cracovii), a przez cały okres ich pracy to jest prawie tyle samo punktów.

W tabeli z 90minut.pl Wisła Kraków jest na ósmym miejscu za czas pracy Skowronka. Niby nieźle, ale znacznie bliżej jej do dolnych rejonów niż do górnych. Mimo wszystko, dzięki utrzymaniu i dwóm seriom zwycięstw, nie można tego okresu oceniać jednoznacznie źle. Jednak jeżeli wyjmiemy te krótkie fragmenty i cel osiągnięty w zeszłym sezonie, to teraz jest jednak dramat. Zwolnienie nie dziwi, ale ciężko będzie znaleźć kogoś, kto to poukłada.

#ekstraklasa #pilkanozna #trenerzywekstraklasie