Polska pilka nozna to jest…

Polska pilka nozna to jest jeden, wielki zart i akurat poziom samych grajkow ma tutaj najmniejsze znaczenie, bo znikad sie on nie bierze.

Final Pucharu Polski, swieto, pelny, fantastyczny stadion i co by sie na murawie nie dzialo, to zjebac sie tego nie da. A jednak. Idioci rzadza u nas futbolem. Maja problem z racami. Rozumiem, ze komus moga one przeszkadzac. Przyjezdzaja tysiace ludzi z Gdanska na mecz, kibole, fanatycy, Janusze, Grazyny, Sebastiany, Julki i inne Dzesiki. Mecz trwa, byc moze pierwszy i ostatni o takiej randze w zyciu tych ludzi. Stoja przed bramkami, bo 'race'. Wchodza na druga polowe i zaraz racowisko. Kurwa! Wiec po chuj ich trzymano pod stadionem, skoro te kontrole gowno ostatecznie daly?

Czy naprawde tak trudno sie dogadac i sprawic by byly legalne? Ta, ta i ta osoba jest odpowiedzialna za odpalenie i jak zacznie sie jakis syf, to do odpowiedzialnosci pociagamy osobe ta, ta i ta. Koniec tematu, mecz sie zaczyna, trybuny pelne od pierwszego gwizdka i mamy swieto. Ale nie, lepiej uskuteczniac jakas fikcje i udawac, ze te szczegolowe kontrole dadza efekt.

Dla mnie Boniek i ta cala jego ferajna to jest to samo dziadostwo co za Laty, tylko jak to tutaj ktos dzisiaj ladnie ujal 'ladniej poperfumowane'. Nic sie w naszym futbolu nie zgadza, wszystko sa zdolni zjebac. Jedyny atut naszej pilki, czyli stadiony i fanatyczni kibice zamiast byc wykorzystywanym do promocji na wszelkie mozliwe sposoby, to nie, lepiej odpierdalac cyrk, a potem pisac oswiadczenia, ze kibice to w sumie juz 5 godzin przed spotkaniem mogli wejsc. Zenada.

#mecz #ekstraklasa #mirkohooligans #pucharpolski #lechia #pzpn