Pamiętam jak w liceum byłem…

Pamiętam jak w liceum byłem wielkim fanem Tomasza Hajty. Oglądałem wszystkie mecze Schalke w sezonach 2000-2004. Cały pokój miałem w jego plakatach. Chciałem być taki jak on, wyglądać jak on i mówić jak on.

Pewnego dnia zobaczyłem go jak jadł hamburgera w jednym z warszawskich maków. Wyrwałem kartkę z zeszytu i podszedłem do niego. Dukając poprosiłem o autograf, a on odwrócił się, popatrzył na mnie i żując bułkę odpowiedział tylko „a weź spierdalaj”.

W tym momencie coś we mnie pękło. Wróciłem do domu, porwałem wszystkie plataty tego zjeba i usunąłem wszystkie konta na wszystkich forach Schalke. Zacząłem czytać biznesforum, bo moim jedynym celem było ujebanie go. Chciałem, żeby każdy się z niego śmiał, żeby stracił cały szacunek, a do tego potrzebowałem pieniędzy, dużych pieniędzy.

Tej samej nocy poszedłem na nasz polski RODOS (ogródki działkowe), cieć jak zwykle spał. Dzięki poradnikom z ruskich stron potrafiłem wyjąć zaluzje nie uszkadzając okna, w pięć minut. Byłem w tym coraz lepszy, nawet miałem specjalny dynks do wyjmowania. Z czasem zacząłem werbować osiedlowych sebków, którzy wyjmowali je dla mnie. W końcu kupiłem kawałek placu i otworzyłem skup. Dzięki temu pół województwa opierdalało żaluzje i rolety sąsiadom dla mnie, ja im płaciłem po kilka stów i byłem kryty. Obroty rosły, aż w końcu generowaliśmy trzy miliony zysku przy czterdziestu milionach obrotów.

Wtedy stwierdziłem, że to już pora. Wynająłem detektywa, który namierzył Hajtę. Po kilku dniach wiedziałem, że szmugluje fajki bez akcyzy. Krótki donos do urzędu skarbowego wystarczył, żeby po kilku tygodniach zaczęło się konkretne trzepanko finansów tego buca. Wychodziło coraz więcej spraw i Pan Tomek miał zapłacić ponad pół dużej bańki zaległych podatków, do tego kary i odsetki. Jednym słowem był w niezłej dupie.

Wtedy w jego życiu pojawiam się ja. Proponuję mu 500 tysięcy złotych za zostanie twarzą mojej firmy. Odmawia, bo „on jest wielkim piłkarzem i ekspertem, a to uwłaczające” Jeszcze kurwa zobaczymy! Wychodzę ze spotkania. Kolejny donos opisujący łamanie ugody z fiskusem sprawia, że rozłożenie na raty przestaje obowiązywać. Chuj bombki strzelił. Następnego dnia Tomek dzwoni, że jednak on jednak bardzo chce zostać twarzą skupu rolet i żaluzji. Tylko, ze teraz oferta to marne 200 tysięcy. Tomek rzuca słuchawką. Po chwili telefon dzwoni, aż trzy minuty zajęło mu zdanie sobie sprawy w jak głębokiej dupie się znajduje. Kolejnego dnia podpisujemy umowę. W ciągu trzech miesięcy jego morda znajduje się na co trzecim autobusie i co czwartym billboardzie w Polsce polecając SKUP ŻALUZJI, ROLET I PERGOLI (czym są kurwa pergole to mnie nie pytajcie). Ludzie się z niego śmieją i wytykają palcami. Skupu nie mam juz trzeci rok, a mimo to cały czas przedłużam umowy reklamowe. Ten gamoń podpisał umowę na pięćdziesiąt lat z mozliwością aktualizacji wizerunku.

Właśnie siedzę w maku przy krajowej siódemce i patrzę na billboard skupu okien i żaluzji z Tomaszem Hajto. Piłkarz-ekspert ma wymalowanego kutasa na czole. Jestem szczęsliwy, jedyne czego zaluje to, ze nie otworzylem kliniki aborcyjnej albo innego zakladu utylizacji martwych psow.

#mecz #ekstraklasa #pilkanozna #pasta
źródło: twitter.com/peeste51