Dłuższy tekst o tym dlaczego…

Dłuższy tekst o tym dlaczego Cracovia jest ONZ a nie PL.

Na początek zacznijmy od tego że w Krakowskim klubie za transferami i umowami stoi głównie pan Tabisz – w ostatnim czasie dołączył do niego pan Probierz i to raczej ta dwójka jest odpowiedzialna za wszystko co przychodzi/wychodzi z klubu. Można to odnieść do Korwina mówiącego że Hitler nie wiedział o holokauście – tak samo w tym przypadku – czy Filipiak wie o wałkach Tabisza?

Na początku zaznaczmy że pan Tabisz jest wysoko postawioną osobą w PZPNie więc ma swojego rodzaju dupochron przy wszystkich aferach i zapewne ma znaczący wpływ przy rozpatrywaniu nieprawidłowości zgłoszonych do PZPNu przez piłkarzy – bo weźmy chociażby ostatni przypadek Bednarka z ZZPN który nie chciał wpuścić na salę ludzi którzy na niego zagłosują, podstawił swoich na ich miejsca, nie chciał wpuścić dziennikarzy na zgromadzenie aż musiała przyjeżdżać policja – jego przeciwnika który wcześniej też był w PZPNie pana Matczaka – wyrzucono z PZPNu gdy ten oznajmił że zamierza kandydować na prezesa ZZPN.
Boniek nic nie zrobił będąc świadomym tego co się dzieje, nawet po przegranej Bednarka w żaden sposób nie zareagował tylko pogratulował nowemu i podziękował za 17 lat pracy dla starego prezesa – jak to wygląda odpowiedzcie sobie sami.

Pierwsza sprawa – dlaczego Polscy piłkarze nie chcą przychodzić do Cracovii.
Głównym czynnikiem są dość niskie wypłaty (choć zawsze na czas) – duża ilość wałków na zasadzie brutto/netto – zawodnicy dostają oferty netto a potem przy podpisywaniu umowy często okazuje się że jest to brutto. Jest to stała praktyka w tym klubie i nic nie wskazuje na zmianę tego w przyszłości.
Więc sprawa sama w sobie nie wygląda tak że ściągają szrot zagraniczny zamiast Polaków – Polacy sami nie chcą przychodzić do tego klubu.

Weźmy chociażby sprawę Wdowiaka – pomimo że był jednym z najlepszych zawodników Cracovii to został zesłany do rezerw pomimo tragicznej gry drużyny i braku alternatywy dla Mateusza. Strony niby się nie dogadały – jedynie odnośnie klauzuli odstępnego wpisanej do umowy. Teraz biorąc to na logikę – czy skoro i tak masz zawodnika rok jeszcze, w głowie masz to że nigdzie go nie oddasz a zawodnik to nie jest 'najemnik’ a bardzo mocno przywiązany do klubu chłopak to czy nie lepszym wyborem pod każdym względem będzie nawet przedłużenie tej umowy na jego zasadach? Nawet jeśli klauzula miałaby wynosić 500-600k euro to czy nie lepiej byłoby podpisać nawet jeśli drużyna miałaby go sprzedać teraz czy w następnym okienku? Chętnych by raczej w tamtym momencie nie brakowało a nawet 2 mln PLN 'za darmo’ to jest duża kasa jak na polskie warunki – zarazem mogłoby to też dać jakieś wyższe miejsce w tabeli niż 14 z tego sezonu – ale honor ważniejszy.

Przejdźmy jednak do drugiego dna tej sprawy – Tabisz chciał załatwić to 'po cichu’ czyli dopiąć umowę z Wdowiakiem bez agenta (żeby nie trzeba było płacić dla niego prowizji). Jednak w ostatnich latach częstą praktyką w samej Cracovii jest propozycja kontraktu bez agenta ale jakimś cudem pan Tabisz podczas podpisywania takiej umowy wpisuje kwotę dla agenta – na czyje ona konto trafia? Tego nie wiadomo ale jak się można domyślać z pensji z samej Cracovii nie da się kupować posiadłości w centrum Krakowa.

Cracovia pomimo pięknego ośrodka treningowego nie leży też młodym zawodnikom – pan Tabisz często oferuje wręcz absurdalnie niskie kwoty dla juniorów, kłóci się o każde 100 zł nawet przy umowach o wartości 600-700 zł i do tego zazwyczaj w tych umowach znajduje się słynna 'Klauzula Tabisza’ – zawodnik po podpisaniu takiej umowy dostaje zakaz na 5 lat mówienia negatywnie o drużynie. Zawodnicy często nie chcą ruszać tych spraw po tym czasie bo raczej są na straconej pozycji względem Cormachu a po takim czasie jednak wszystko się rozchodzi po kościach. W mediach ciężko znaleźć jakiekolwiek informacje o tym dlatego też Cracovia jest uznawana w Polsce jako mądrze zarządzany klub – tak, jest zarządzana mądrze jeśli będziemy patrzyli tylko na słupki u pana profesora Filipiaka.

Kolejny przykład z ostatniej sprawy odnośnie Covillo.
Sprawa z oficjalnego profilu Cracovii na TT
'Miroslav Čovilo chce za darmo odejść do Lugano i niesportowym zachowaniem wymusza tę decyzję na władzach klubu.’

Jednak weźmy teraz pod uwagę ostatnie akta z FIFY odnośnie całej tej sprawy.

Dnia 25 lipca 2018 Miro otrzymał pismo zwalniające go z obowiązków pierwszej drużyny. Kolejno 30 lipca 2018 MKS pisemnie zezwolił mu negocjować z Lugano, podając jednocześnie warunki transferu – 50 tysięcy euro, przeprosiny oraz zrzeczenie się pensji za lipiec.

Zdaniem Lugano już 31 lipca 18′ o godzinie 20:31 kluby doszły do porozumienia, które w myśl prawa było ważne. Bez znaczenia było zatem późniejsze wycofanie się MKS o godzinie 21:26.

Negocjacje ze strony MKS prowadził Tomasz Bałdys, który zdaniem MKS nie był uprawniony do zawarcia ostatecznego porozumienia – z tego też powodu umowa miała być nieważna.
W związku z powyższym MKS zażądał od Lugano i Miro:
– 314 tys. euro kwotę stanowiącą różnice pomiędzy pensją J.Gola a Covilo
– 50 tys. euro – zwrot za podpisaną uprzednio umowę przedłużającą kontrakt Miro
– 300 tys. euro jak kwotę transferu na podstawie transfermarkt

Stanowisko Miro:
– najpierw odniósł się do wysokości swojego wynagrodzenia w kwocie NETTO, podczas gdy MKS ponoć obiecał pokryć koszty podatków
– MKS wbrew obietnicom nie pomógł w uzyskaniu dla jego rodziny pozwolenia na pobyt (jedynie w wizach turystycznych MKS pomógł),
– podkreślił także, iż leczenie jego kontuzji przebiegało nieprawidłowo i musiał z nią grać, co więcej musiał sam płacić za leczenie

Przedmiotem rozstrzygnięcia był sam transfer. Sąd stwierdził, iż MKS pozwolił Miro wyjechać na testy i negocjacje. Z uwagi na treść e-mail MKS do Lugano z dnia 31 lipca 2018 roku cyt.
„we are able to accept following but under condition that we do not make any amendments to final version of the transfer agreement that we sent” Sąd uznał, iż powyższa wiadomość oznaczała akceptację oferty Lugano.
Na tej podstawie odrzucił roszczenie MKS.

Cracovia oczywiście przegrała sprawę przed FIFĄ – jednak wśród polskich zawodników panuje przekonanie że do tego klubu lepiej nie przychodzić gdyż same warunki podpisywania umowy, czy późniejsza kontynuacja jest poważnym zagrożeniem dla kariery jako całości i jeśli zawodnik ma w głowie coś więcej niż 'za rok będę warty 2 mln euro i na pewno mnie sprzedadzą’ raczej nie zdecyduje się na ten klub bo ryzyko będzie zbyt wielkie.

Dlatego Cracovia ściąga zagraniczny szrot – Ci zawodnicy mają pewną pensję – lepszą niż w swoich rodzimych klubach jednocześnie bez żadnych problemów z wypłatami bo są zawsze na czas, w fajnym mieście i raczej nie są to zawodnicy z dużymi ambicjami żeby pójść gdzieś dalej a jedynie chcą spokojnie zarabiać pieniądze.

#mecz #ekstraklasa #cracovia

Dłuższy tekst o tym dlaczego…

Dłuższy tekst o tym dlaczego Cracovia jest ONZ a nie PL.

Na początek zacznijmy od tego że w Krakowskim klubie za transferami i umowami stoi głównie pan Tabisz – w ostatnim czasie dołączył do niego pan Probierz i to raczej ta dwójka jest odpowiedzialna za wszystko co przychodzi/wychodzi z klubu. Można to odnieść do Korwina mówiącego że Hitler nie wiedział o holokauście – tak samo w tym przypadku – czy Filipiak wie o wałkach Tabisza?

Na początku zaznaczmy że pan Tabisz jest wysoko postawioną osobą w PZPNie więc ma swojego rodzaju dupochron przy wszystkich aferach i zapewne ma znaczący wpływ przy rozpatrywaniu nieprawidłowości zgłoszonych do PZPNu przez piłkarzy – bo weźmy chociażby ostatni przypadek Bednarka z ZZPN który nie chciał wpuścić na salę ludzi którzy na niego zagłosują, podstawił swoich na ich miejsca, nie chciał wpuścić dziennikarzy na zgromadzenie aż musiała przyjeżdżać policja – jego przeciwnika który wcześniej też był w PZPNie pana Matczaka – wyrzucono z PZPNu gdy ten oznajmił że zamierza kandydować na prezesa ZZPN.
Boniek nic nie zrobił będąc świadomym tego co się dzieje, nawet po przegranej Bednarka w żaden sposób nie zareagował tylko pogratulował nowemu i podziękował za 17 lat pracy dla starego prezesa – jak to wygląda odpowiedzcie sobie sami.

Pierwsza sprawa – dlaczego Polscy piłkarze nie chcą przychodzić do Cracovii.
Głównym czynnikiem są dość niskie wypłaty (choć zawsze na czas) – duża ilość wałków na zasadzie brutto/netto – zawodnicy dostają oferty netto a potem przy podpisywaniu umowy często okazuje się że jest to brutto. Jest to stała praktyka w tym klubie i nic nie wskazuje na zmianę tego w przyszłości.
Więc sprawa sama w sobie nie wygląda tak że ściągają szrot zagraniczny zamiast Polaków – Polacy sami nie chcą przychodzić do tego klubu.

Weźmy chociażby sprawę Wdowiaka – pomimo że był jednym z najlepszych zawodników Cracovii to został zesłany do rezerw pomimo tragicznej gry drużyny i braku alternatywy dla Mateusza. Strony niby się nie dogadały – jedynie odnośnie klauzuli odstępnego wpisanej do umowy. Teraz biorąc to na logikę – czy skoro i tak masz zawodnika rok jeszcze, w głowie masz to że nigdzie go nie oddasz a zawodnik to nie jest 'najemnik’ a bardzo mocno przywiązany do klubu chłopak to czy nie lepszym wyborem pod każdym względem będzie nawet przedłużenie tej umowy na jego zasadach? Nawet jeśli klauzula miałaby wynosić 500-600k euro to czy nie lepiej byłoby podpisać nawet jeśli drużyna miałaby go sprzedać teraz czy w następnym okienku? Chętnych by raczej w tamtym momencie nie brakowało a nawet 2 mln PLN 'za darmo’ to jest duża kasa jak na polskie warunki – zarazem mogłoby to też dać jakieś wyższe miejsce w tabeli niż 14 z tego sezonu – ale honor ważniejszy.

Przejdźmy jednak do drugiego dna tej sprawy – Tabisz chciał załatwić to 'po cichu’ czyli dopiąć umowę z Wdowiakiem bez agenta (żeby nie trzeba było płacić dla niego prowizji). Jednak w ostatnich latach częstą praktyką w samej Cracovii jest propozycja kontraktu bez agenta ale jakimś cudem pan Tabisz podczas podpisywania takiej umowy wpisuje kwotę dla agenta – na czyje ona konto trafia? Tego nie wiadomo ale jak się można domyślać z pensji z samej Cracovii nie da się kupować posiadłości w centrum Krakowa.

Cracovia pomimo pięknego ośrodka treningowego nie leży też młodym zawodnikom – pan Tabisz często oferuje wręcz absurdalnie niskie kwoty dla juniorów, kłóci się o każde 100 zł nawet przy umowach o wartości 600-700 zł i do tego zazwyczaj w tych umowach znajduje się słynna 'Klauzula Tabisza’ – zawodnik po podpisaniu takiej umowy dostaje zakaz na 5 lat mówienia negatywnie o drużynie. Zawodnicy często nie chcą ruszać tych spraw po tym czasie bo raczej są na straconej pozycji względem Cormachu a po takim czasie jednak wszystko się rozchodzi po kościach. W mediach ciężko znaleźć jakiekolwiek informacje o tym dlatego też Cracovia jest uznawana w Polsce jako mądrze zarządzany klub – tak, jest zarządzana mądrze jeśli będziemy patrzyli tylko na słupki u pana profesora Filipiaka.

Kolejny przykład z ostatniej sprawy odnośnie Covillo.
Sprawa z oficjalnego profilu Cracovii na TT
'Miroslav Čovilo chce za darmo odejść do Lugano i niesportowym zachowaniem wymusza tę decyzję na władzach klubu.’

Jednak weźmy teraz pod uwagę ostatnie akta z FIFY odnośnie całej tej sprawy.

Dnia 25 lipca 2018 Miro otrzymał pismo zwalniające go z obowiązków pierwszej drużyny. Kolejno 30 lipca 2018 MKS pisemnie zezwolił mu negocjować z Lugano, podając jednocześnie warunki transferu – 50 tysięcy euro, przeprosiny oraz zrzeczenie się pensji za lipiec.

Zdaniem Lugano już 31 lipca 18′ o godzinie 20:31 kluby doszły do porozumienia, które w myśl prawa było ważne. Bez znaczenia było zatem późniejsze wycofanie się MKS o godzinie 21:26.

Negocjacje ze strony MKS prowadził Tomasz Bałdys, który zdaniem MKS nie był uprawniony do zawarcia ostatecznego porozumienia – z tego też powodu umowa miała być nieważna.
W związku z powyższym MKS zażądał od Lugano i Miro:
– 314 tys. euro kwotę stanowiącą różnice pomiędzy pensją J.Gola a Covilo
– 50 tys. euro – zwrot za podpisaną uprzednio umowę przedłużającą kontrakt Miro
– 300 tys. euro jak kwotę transferu na podstawie transfermarkt

Stanowisko Miro:
– najpierw odniósł się do wysokości swojego wynagrodzenia w kwocie NETTO, podczas gdy MKS ponoć obiecał pokryć koszty podatków
– MKS wbrew obietnicom nie pomógł w uzyskaniu dla jego rodziny pozwolenia na pobyt (jedynie w wizach turystycznych MKS pomógł),
– podkreślił także, iż leczenie jego kontuzji przebiegało nieprawidłowo i musiał z nią grać, co więcej musiał sam płacić za leczenie

Przedmiotem rozstrzygnięcia był sam transfer. Sąd stwierdził, iż MKS pozwolił Miro wyjechać na testy i negocjacje. Z uwagi na treść e-mail MKS do Lugano z dnia 31 lipca 2018 roku cyt.
„we are able to accept following but under condition that we do not make any amendments to final version of the transfer agreement that we sent” Sąd uznał, iż powyższa wiadomość oznaczała akceptację oferty Lugano.
Na tej podstawie odrzucił roszczenie MKS.

Cracovia oczywiście przegrała sprawę przed FIFĄ – jednak wśród polskich zawodników panuje przekonanie że do tego klubu lepiej nie przychodzić gdyż same warunki podpisywania umowy, czy późniejsza kontynuacja jest poważnym zagrożeniem dla kariery jako całości i jeśli zawodnik ma w głowie coś więcej niż 'za rok będę warty 2 mln euro i na pewno mnie sprzedadzą’ raczej nie zdecyduje się na ten klub bo ryzyko będzie zbyt wielkie.

Dlatego Cracovia ściąga zagraniczny szrot – Ci zawodnicy mają pewną pensję – lepszą niż w swoich rodzimych klubach jednocześnie bez żadnych problemów z wypłatami bo są zawsze na czas, w fajnym mieście i raczej nie są to zawodnicy z dużymi ambicjami żeby pójść gdzieś dalej a jedynie chcą spokojnie zarabiać pieniądze.

#mecz #ekstraklasa #cracovia