Co do rankingów – sporo jest…

Co do rankingów – sporo jest tu mowy w ostatnim czasie o tym:

Aby mieć dwie drużyny które startują w el do LM, potrzeba mniej więcej dwóch zespołów które regularnie dostają się przynajmniej do fazy grupowej lub jednej która sporo tam wojuje (gra regularnie + od czasu do czasu jakaś 1/8 finalu, a najlepiej ćwierćfinał).

Tak ranking na wiele wiele lat sobie kiedyś wypracowała Rumunia gdy Steaua grała stosunkowo regularnie w pucharach ale Rumuni mieli jeden taki sezon gdzie Rapid ze Steauą (w 2006) spotkali się w ćwierćfinale pucharu UEFA. Dzięki temu sezonowi wystrzelili w górę z 25 miejsca w rankingu na 10 (a potem 7) gwarantując sobie zapewnioną fazę grupową dla mistrza kraju na długie lata (stad w LM takie dziwne wynalazki jak Otelul Galati albo Unirea Urziceni). Dzięki temu grali w pucharach rok w rok i nawet jak słabiej szło to zawsze jakieś tam punkty ugrywali co pozwalało utrzymać ranking. Stracili go dopiero w okolicach 2016.

Bodaj w 2015 roku była szansa dla Ekstraklasy na znaczący ranking gdy Legia i Lech były w fazie grupowej LE a Legia miała za sobą 4 na 5 sezonów w fazie grupowej. Warunkiem była dobra gra obu zespołów – na poziomie Legii i Wisły 2011 – oraz slabsza gra krajów ktore były wyżej od nas (ten drugi warunek został spełniony). Niestety zarówno Legia jak i Lech dały wtedy dupy :(.

Wielka szkoda że niezłe lata w pucharach Lecha i bardzo dobre Legii nigdy nie zazębiły się (a Lech roztrwonił bardzo dobry ranking, a teraz to samo robi Legia). Moglibyśmy być w tej chwili w zupełnie innym miejscu i być znacznie silniejszą ligą.

#ekstraklasa #pilkanozna #mecz
#legia