A co, gdyby Krzysztof Piątek…

A co, gdyby Krzysztof Piątek postanowił zostać w Polsce?

Krzysztof Piątek
Świetny sezon 2017/18 spowodował transfer do Piasta Gliwice. Tam szybko stał się czołową postacią drużyny. W ciągu dwóch sezonów strzelił 44 gole a Piast zakończył rozgrywki ligowe na 3. i 4. miejscu oraz doszedł do półfinału Pucharu Polski.

Dobra gra zaowocowała transferem do Legii. Inauguracyjny sezon był ciężki – pierwszym wyborem okazał się Danielle Simoncelli, weteran Serie C. Dopiero zmiana trenera pod koniec sezonu 2020/21 pozwoliła Piatkowi na bardziej regularną grę.

Kolejny sezon Piątek zaczął doskonale – 17 goli w 12 meczach. Niestety, fatalna murawa w meczu Wigry Suwałki przyczyniła się do kontuzji. Piątek zmagał się z odmawiającą urazem prawie dwa lata, w trakcie których zagrał jedynie w 13 meczach (większość wchodząc z ławki) i strzelił dwa gole.

Sezon 2023/24 Piątek rozpoczął jako zawodnik Arki Gdynia. Defensywny styl walczącej o utrzymanie drużyny nie ułatwiał napastnikom strzelania bramek, ale pomógł odbudować formę. W Gdyni Piątek spędził dwa sezony strzelając 19 bramek 49 spotkaniach.

Ostatnie lata w Ekstraklasie spędził w Lechu Poznań, gdzie szybko został czołowym zawodnikiem walczącej o puchary drużyny. Zdobył 23 bramki w lidze zostając królem strzelców ex-equo z Arkadiuszem Milikiem.

Po trzech sezonach spędzonych w Poznaniu postanawił spędzić ostatnie lata kariery w drugoligowej Lechii Dzierżoniów, której jest wychowankiem.

Polscy kibice zapamiętają Piątka z powodu dwóch bramek strzelonych Arsenalowi (2:2) w fazie grupowej Pucharu Europy w sezonie 2028/29 oraz hattricka przeciwko San Marino (Piątek rozegrał łącznie 12 spotkań w reprezentacji strzelając 5 goli).

PIO PIO PIO

#heheszki #pilkanozna #piatek #ekstraklasa #takaprawda