95/100 Dziś jest cudowny…

95/100

Dziś jest cudowny dzień. 2 lutego to palindromiczna data zarówno w zapisie amerykańskim, europejskim, jak i oficjalnym standardzie ISO. Jest to 33 dzień roku, zaś do jego końca pozostało 333 dni – obie te liczby również są palindromami. 2 lutego również jest cudowny, gdyż kluby kończą przygotowania do rundy wiosennej naszej Ekstraklasy. Dziś rozegrane zostały ostatnie mecze towarzyskie przed powrotem na boiska w oficjalnych spotkaniach. Możemy więc pokusić się o drobne podsumowanie statystyczne ligi sparingowej.

Najwięcej spotkań przygotowujących do ligowego grania rozegrała Legia – było ich aż osiem, z czego aż trzy razy rozegrane zostały dwa spotkania jednego dnia. Nie powinno dziwić więc, że stołeczna drużyna zdobyła najwięcej punktów – przyjmując klasyczny system „trzy za wygraną, jeden za remis” Wojskowi uzbierali aż 17 oczek. Najwięcej wygranych sparingów to również sprawka Legii, podopieczni Vukovicia jako jedyni schodzili z boiska jako zwycięzcy pięciokrotnie.
Na drugim końcu spektrum zmęczenia meczowego mamy Lecha, który na boisko wybiegał towarzysko zaledwie trzykrotnie. Wiąże się z tym fakt strzelenia najmniejszej ilości bramek (trzy), jak i najszczelniejszej defensywy, która to straciła zaledwie jednego gola. Jest to wynik najlepszy w lidze zarówno jeżeli chodzi o ilość, jak i średnią na mecz.

W klasyfikacji najgorszego ataku Lech również zajmuje pierwsze miejsce, ale dzieli je z dwoma innymi klubami strzelającymi po bramce na mecz. Ani Wisła Płock, ani Korona nie uraczyły swoich kibiców niesamowitymi występami w ofensywie. O ile Scyzory w swoich szeregach mają Bojana Cecaricia, który zdobył dwie bramki, to Nafciarze są jedną z trzech (obok Arki i Lecha) drużyn, których piłkarze strzelali maksymalnie jednego gola. W Arce strzelców było pięciu, w Wiśle – czterech, w Lechu zaledwie trzech.
Najwięcej piłkarzy strzelało gole dla Górnika. Jimenez, Zapolnik, Angulo, Bauza, Gryszkiewicz, Kobylarczyk, Koj, Rostkowski, Ryczkowski, Sekulić, Wolsztyński. Tak na oko plus minus mniej więcej wychodzi około jedenastu, z czego pierwsza wymieniona dwójka strzeliła po dwie bramki – pozostali piłkarze zapisali na koncie po jednym trafieniu. Nie dało to jednak zabrzanom ani najlepszej średniej bramek, ani największej ilości bramek.

W obydwu tych klasyfikacjach najlepszy okazał się ŁKS. 14 trafień w 6 spotkaniach daje średnio po 2,33 gola na mecz. Spowodowało to, że pomimo średniej postawy defensywy, która pozwoliła sobie wpuścić 7 goli, Rycerze Wiosny mają najlepszy bilans bramkowy – +7, o jeden punkt lepszy od Legii oraz Wisły Kraków.
Wisły, która z kolei zdobywała najwięcej punktów na mecz. Ich średnia wyniosła aż 2,33, poza Białą Gwiazdą tylko Legia przekroczyła granicę 2 punktów na mecz (dokładnie taką średnią zanotowały Lechia, Piast, Pogoń i Śląsk). Była to też jedyna ekipa, która nie przegrała ani jednego sparingu. Cztery wygrane oraz dwa remisy, całkiem niezły bilans.

Indywidualnie zaś najskuteczniejszymi okazali się dwaj piłkarze. Jednym z nich jest Mateusz Wieteska, który koronę króla strzelców ligi sparingowej zgarnął dzięki hattrickowi przeciwko węgierskiej drużynie Nyíregyháza Spartacus FC, dokładając do tego jeszcze bramkę w dzisiejszym sparingu z drużyną rezerw Legii. Drugim – Flavio Paixao, który po bramce załadował Chojniczance, niemieckiemu Greuter Furth, bułgarskiemu Beroje Stara Zagora oraz słowackiemu SKF Sered. Tuż za nimi uplasowało się dwóch hiszpańskich piłkarzy ŁKSu – Samu Corral oraz Pirulo, jak również i słynny na całym świecie Own Goal.

Na koniec statystyka krajów, które mierzyły się z naszymi ekipami. Najczęściej rywalami ekstraklasowych drużyn były kluby polskie (9 spotkań, w tym jedno wewnątrzligowe między Wisłą Płock a Legią). Osiem meczów odbyło się przeciwko klubom rumuńskim i rosyjskim, te z Serbii i Ukrainy mierzyły się z Ekstraklasą siedmiokrotnie, zaś bułgarskie – sześć razy. Łącznie rywale drużyn z najwyższej polskiej ligi pochodzili z 21 państw.

Myślicie sobie teraz pewnie – ale długa analiza, ciekawe co z niej wynika? Otóż odpowiedź jest bardzo prosta. Absolutnie nic. Dokładnie tak, jak nie ma nic złego w pasjonowaniu się polską piłką ʕ•ᴥ•ʔ

#ekstraklasajestokay #ekstraklasa #pilkanozna