91/100 Kupiłem sobie…

91/100

Kupiłem sobie ostatnio Tropico 6. Wszystkim polecam, dużo lepsze niż 5. Jako, że w tle leci klimatyczna muzyczka, a kolejni obywatele poświęcają się, żeby rosło ono w siłę to nabrałem ochoty na statystyczne sprawdzenie wszystkich zawodników, którzy kiedykolwiek grali w Ekstraklasie, a mieli obywatelstwo, któregoś z państw karaibskich.
Lecimy.

1. Curaçao:
Gino van Kessel.

2. Haiti:
Wilde-Donald Guerrier
Kevin Lafrance
Emmanuel Sarki

3. Kostaryka:
Felicio Brown Forbes
Junior Diaz

4. Portoryko
Shawn Barry

Tylko 7 nazwisk. Niewiele, ale i tak więcej niż się spodziewałem. Mamy tutaj głównie ananasów, ale parę nazwisk na pewno kojarzycie. Zacznijmy jednak od pierwszego z, czyli Gino van Kessela.

Kibice Lechii raczej go pamiętają, bo do najtańszych nie należał, a nawet miał być jednym z wartościowszych zawodników zagranicznego zaciągu. W końcu strzelał w zbliżonej do naszej lidze słowackiej, a nie poradził sobie w klubie, który u nas pewnie byłby mistrzem co roku, czyli w Slavii Praga.
W Lechii też mu nie wyszło, w trakcie pobytu w Gdańsku więcej razy zagrał dla własnej reprezentacji niż dla Biało-Zielonych. Skończyło się na 3 meczach i 0 bramkach.

Dalej jest jednak ciekawiej. Na dzikiego Donalda w Krakowie zapewne patrzy się z utęsknieniem. Najbardziej dawał się we znaki Franciszkowi Smudzie, ten jednak wciąż na niego stawiał. No i chyba na dobre wyszło, bo 75 meczów dla Wisły i 20 goli i 6 asyst jako skrzydłowy to dorobek całkiem niezły (choć tych asyst mogłoby być więcej). Później pograł w Tureckiej Super Lig, a stamtąd trafił do Karabachu, z którym zresztą zagrał w Lidze Mistrzów. Całkiem udana kariera.

Kevin Lafrance to zawodnik bardziej szrotowaty, ale jednak te kilka (-naście) meczów w Widzewie zagrał. No i potem pograł sobie w AEL-u Limassol z Ligi Cypryjskiej, a stamtąd trafił nawet do APOEL-u, więc wydaje się, że trochę się w tym czasie rozwinął.
Podobnie jak Guerrier jest podstawowym zawodnikiem swojej reprezentacji.

Emmanuel Sarki zdecydowanie nie dorównał Donalodowi. Ani pod względem swojego pobytu w Wiśle, ani w późniejszej karierze. W Ekstraklasie 69 meczów, 2 gole i 11 asyst. Obecnie w Odrze Wodzisław, a przecież aż tak stary jeszcze nie jest, żeby nie móc pograć na wyższym poziomie.

Felicio Brown Forbes to zawodnik, którego w Ekstraklasie dalej możemy oglądać. W Koronie się wcale tak dobrze nie prezentował, w 19 meczach ledwo 3 bramki i asysta. Coś jednak do musiało przekonać do niego działaczy Rakowa, zaryzykowali i patrząc po jego grze w tym sezonie – opłacało się. W 12 meczach 5 goli i asysta w drużynie, która przede wszystkim chce się utrzymać. Całkiem nieźle. A reprezentacyjnie? Niestety bez szału. Poza grą w juniorskich kadrach Niemiec nie ma zbytnio się czym pochwalić. Metodą na farbowanego lisa chciał pojechać z kadrą Kostaryki na mundial 2014, ale mu nie wyszło.

Junior Diaz to kolejny Wiślak w tym zestawieniu. Zarazem chyba najbardziej udana kariera ze wszystkich, które są tu opisane. 86 meczów dla Wisły i 3 mistrzostwa, 81 meczów dla kadry Kostaryki, grał z powodzeniem dla FSV Mainz w Bundeslidze i SV Darmstadt. Takich zawodników z tego regionu nam brakuje, ściągajcie ich więcej krakowiacy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Shawn Barry. Co to był za ananas xD. 5 meczów dla Korony to 6 za dużo.

Nie ma nic złego w pasjonowaniu się polską piłką ʕ•ᴥ•ʔ

#ekstraklasajestokay #ekstraklasa #pilkanozna