Dziesięć najgorszych decyzji sędziowskich ostatnich lat

Ja jebie, jaki tendencyjny kretyński artykuł szkalujący #legia xD

Artykuł jest szumnie nazwany: DZIESIEŃĆ NAJGORSZYCH DECYZJI SENDZIOSKICH OSTATNICH LAT

Wśród nich 6 sytuacji w meczach Legii, 5 na jej korzyść.

Jedźmy po kolei:

Lech Poznań – Legia Warszawa 0:2 (przerwany), sędziuje Daniel Stefański

W erze VAR-u trzeba mieć wielkie szczęście, by na sucho uszło coś takiego, co odstawił Artur Jędrzejczyk. W poprzednim sezonie obrońca Legii w meczach z Lechem dostawał jednak małpiego rozumu. W pierwszym łapał rywala za twarz, w ostatnim powalił w swoim polu karnym Nikolę Vujadinovicia stosując na przeciwniku nie techniki piłkarskie, a zapaśnicze.

Przepychanka rzeczywiście trochę bardziej agresywna. Karny niby powinien być, ale kurwa Sławek ma w studiu C+ co tydzień takich sytuacji rozpatruje co najmniej 10 a ci wrzucają to NAJWIENKSZY BŁĄD OSTATNICH LAT XD

13. kolejka 2016/17, Legia Warszawa – Lech Poznań 2:1, sędziuje Szymon Marciniak

Kolejna kontrowersja z ostatniego sezonu przed erą VAR-u. Lech w końcówce wyrównał na 1:1 po ewidentnym rzucie karnym, ale w trzeciej minucie doliczonego czasu gry został okradziony z remisu. Kasper Hamalainen strzał Łukasza Brozia dobijał z ewidentnego spalonego (w Canal+ obliczono, że chodziło o 83 cm),choć po prawdzie nie z gatunku ewidentnych do wychwycenia, gdy koncentrowało się uwagę na zawodniku uderzającym.

xDDDD
Era przedVARowska – takie bramki padały co kolejkę. Jeszcze sam autor przyznaje że nie był on ewidentny do wychwycenia. Gol w samym środku sezonu, nie przesądzający o absolutnie kurwa niczym. Z Lechitów nawet nikt nie protestuje. Ważność tego gola wynika tylko i wyłącznie z tego że strzelił go Hamalainen w 94 minucie tuż po tym jak przeszedł z Lecha do Legii. Nazywanie tego największą pomyłką sędziowską to jakaś parodia xD

25. kolejka 2017/18, Legia Warszawa – Jagiellonia Białystok 1:0, sędziuje Daniel Stefański

I znów mecz Legia-Jagiellonia, i znów błąd na niekorzyść białostoczan. Choć sytuacja jest, hmm, co najmniej specyficzna, bo – na całe szczęście – sędzia Daniel Stefański nie wypaczył wyniku spotkania.

Przede wszystkim arbiter złamał wszelkie procedury i powrócił do analizy spornej sytuacji już po wznowieniu akcji.

Skorzystał bowiem z powtórek systemu VAR już po wznowieniu gry, co było sprzeczne z obowiązującymi wówczas przepisami.Gol zdobyty przez Jagiellonię nie powinien zostać uznany, to kwestia bezsporna. Ale też arbiter wznowił grę – gwizdnął, a jego mowa ciała jednoznacznie także wskazywała, że gramy. Legioniści wymienili trzy podania i Stefański grę przerwał, by powrócić do analizy sytuacji bramkowej.

Czyli co tam że Jagiellonia nie powinna mieć tego gola. Hur dur, BRAMKA ANULOWANA NIEPRAWIDŁOWO XD. NAJWAŻNIEJSZY BŁOND! XD Pierwszy sezon z VARem, sędziowie jeszcze dostają masowego wylewu bo nie do końca wiedzą jak się nim obsługiwać ale BŁOND! Normalnie ważący na wypaczeniu wyniku całego sezonu xD.

Jedyny taki ewidentny, wręcz szokujący błąd to ten z Jędrzejczykiem – i tego typu błędów spodziewałem się wchodząc w ten artykuł. Tego z ręką w końcówce w meczu z Jagiellonią (co to mówili że piłkarski smoleńsk a Kosecki chciał najebać tego z długimi) do dziś nie rozumiem, bo dla mnie tam ręka jest jak sam chuj, a kilka kolejek wcześniej pamiętam że w identycznej sytuacji karny został podytkowany przeciwko Legii kiedy ręką zagrał Dossa Junior. Absolunie nikt o to wtedy w Warszawie nie płakał.

Autor pewnie ogląda jeden mecz na kolejkę i zebrał absolutnie wszyskie pomyłki sędziowskie które mu przyszły do głowy, a że najwięcej ogląda Legii to i wyszło mu że GDZIE LEGIA NIE MORZE.

#ekstraklasa #pilkanozna